HOME SWEET HOME, CZYLI KSIĄŻKI, SPA & JA!

13

Moje postanowienie, a raczej wyzwanie przez wielkie ‚W’ na 2017 rok? :) Wreszcie nauczyć się odpoczywać, więcej czasu poświęcać na regenerację, wyciszenie i ładowanie akumulatorów. Co prawda na niedobór energii zdecydowanie nie mogę narzekać, ale zawsze przecież może być jeszcze lepiej :P A coraz częściej zauważam w grafiku brak chwili dla siebie. Nie powinno tak być ;)

Realizując więc mój plan, urządziłam sobie miły wieczór w domowym zaciszu. Przydał się szczególnie, gdyż dosłownie dni łączą nas od przeprowadzki, dlatego przy okazji miałam możliwość nacieszenia się jeszcze trochę wnętrzami i atmosferą tego miejsca, w którym spędziliśmy poprzednie 5 wspaniałych lat. Warto jest celebrować takie chwile, to one przecież składają się na nasze życie ;) Dzięki temu czas nie przelatuje przez palce, a wszystko ma swój czas i porządek :)

Tym razem na wieczór przyjemności wybrałam domowe spa – którego gwiazdą był wspaniały i aromatyczny peeling – idealny wstęp do relaksu i wyciszenia. Później pojawiły się ciepłe skarpetki, kojąca kawa zbożowa, a potem jeszcze herbatka :P wszystko to w towarzystwie pięknych świec, delikatnej muzyki i odprężającej książki. Sami zobaczcie – wszystko w 5 prostych krokach! :D

I. HOME MADE SPA

O moim zachwycie kosmetykami Seaweex i właściwościach wodorostów irlandzkich mogliście przeczytać już tutaj. Z pewnością więc nie zdziwi Was fakt, że właśnie peeling z tej serii wybrałam do przygotowania domowego spa :) Pachnący świeżością Seaweex Shimmer Scrub jest bogaty w cenne substancje pochodzące z irlandzkich glonów – sprawdził się doskonale!

Aby więc przygotować ciało i umysł do wieczornego relaksu, zdecydowałam się najpierw zrobić peeling, co nie tylko poprawiło ukrwienie, zrelaksowało i odprężyło, ale przygotowało do dalszych rytuałów ;)

Sam peeling świetnie złuszcza i ujędrnia. To taki sygnał dla ciała – ‚możesz już się zrelaksować i odprężyć’ :) Drobinki złuszczające to rozdrobnione pestki winogrom i moreli (super!). Zapach zachwyca – oryginalny, intensywny, skomponowany z naturalnych olejków eterycznych. Na kompozycję składają się między innymi bergamotka, geranium (uwielbiam!), ylang ylang oraz paczula. Ale ta żelowa konsystencja zaskoczy Was czymś jeszcze! Brokatowy, pięknie mieniący się pyłek – i wieczór jest nasz! :P

Przy okazji, tak wypeelingowaną skórę wystarczy potraktować już tylko nawilżającym balsamem – a w ten sposób przygotowane ciało dużo skuteczniej wchłonie i przyswoi wszelkie substancje odżywcze. Kolejny krok to zawinąć się w cieplutki kocyk i oddać się dalszym przyjemnościom wieczoru ;) SUPER! :D

II. PACHNĄCE ŚWIECE

Świece – nie może ich oczywiście zabraknąć, a w szare zimowe dni palą się w naszym domu nawet przez cały dzień. Tworzą cudowny nastrój, budują przytulną atmosferę i odpalam je już na etapie SPA, aby mogły mi poźniej towarzyszyć przez resztę wieczoru :)

Poprawiają nastrój, ocieplają klimat, roztaczają przepiękną i przyjazną aurę. Ich światło relaksuje, a wpatrywanie się w ich płomień pozwala się wyciszyć i zebrać myśli, o czym przeczytacie między innymi u cudownej Agnieszki Maciąg.

Wiele uroku mają także świece zapachowe, które przy okazji wypełnią mieszkanie zapachem wanilii, cynamonu lub czym tylko sobie zażyczycie :) Jest to opcja z cyklu ‚mała rzecz, a cieszy’ :)

III. COŚ PYSZNEGO DO PICIA

Nie mogło także zabraknąć czegoś wspaniałego i rozgrzewającego do picia :) Nie jem przy czytaniu, pisaniu itd. – więc o szamaniu Wam nie napiszę :D ale za to zawsze mam przy sobie coś do picia. Zimna woda odpada, ale królują pyszne herbaty – zwłaszcza ziołowe, chociaż ostatnio oszalałam też na punkcie tego Assama :D

Również herbatki wjeżdżają już na samym początku wieczoru – czyli na SPA i pozostają już do końca :) Nie tylko pozwalają się rozgrzać i zrelaksować, ale także usuwają toksyny z organizmu i umilają nam czas – picie herbaty ma w sobie przecież coś magicznego i uroczystego jednocześnie :)

Na pewno też macie swoje ulubione herbatki – u mnie w kubku często pojawia się ostatnio Herbata Mistrzowska – już sama nazwa jest MISTRZOWSKA :P ;) oraz Magnacka Dobre Samopoczucie  – z taką herbatą wieczór po prostu nie może się nie udać! :D

Nie pogardzę także kakao, albo kawą zbożową z cynamonem ;)

IV. CIEPŁE SKARPETKI I MILUTKI KOCYK

Po wieczornym SPA nie może także zabraknąć cieplutkich skarpetek i mięciutkiego kocyka :) Magia kojących skarpetek jest jak dotąd niewytłumaczona przez naukowców :P chyba, że tych amerykańskich ;) ważne, aby były i sprawiały radość :D

Co więcej, nie powinno się chodzić z zimnymi nogami spać – to niestety źle odbija się na krążeniu, no i oczywiście na naszym zdrowiu. Poza więc – niepodważalnymi argumentami umilaczowymi ;) warto zadbać o siebie także ze względów czysto zdrowotnych – nasze babcie mają rację, mówiąc, aby ‚nosić się ciepło’ ;) dbajcie o siebie! :)

V. KSIĄŻKA

Tak otulone i zrelaksowane, możemy sięgnąć np. po książkę. Czytanie książek jak wiecie pozwala się odprężyć, oderwać trochę od codzienności, zmienić punkt widzenia, przestawić myśli – chociaż na chwilę – na inny tor.

Książki to także nie tylko odpoczynek, ale również rozwój osobisty :) Nie będę tu pisać banałów o wzbogacaniu słownictwa :P pamiętajcie po prostu, że chwila z książką, to także chwila dla siebie :) a wiedza, jaką można wyciągnąć z książek jest NIESAMOWITA! Poradniki / pamiętniki / opracowania / a nawet podręczniki – całą szkołę czekałam, aż wreszcie będę mogła czytać to, na co mam ochotę :P Teraz przyszedł ten czas – warto więc z tego skorzystać, a moje postanowienie dotyczące relaksu i regeneracji w 2017 roku to doskonały pretekst, aby nadrobić czytelnicze zaległości ;)

Zachęcam więc Was do relaksu i regeneracji. To bardzo ważny element zdrowia i równowagi. Jest potrzebny każdemu i nie należy go zaniedbywać ;)

A Was zachęcam do pisania w komentarzach, jak Wy się relaksujecie, co Was odpręża – chętnie wypróbuję Wasze metody! :D

13 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here